post

Jak napisać zdroworozsądkowe CV?

Interesujące i ciekawe CV jest twoją przepustką do zaproszenia na rozmowę kwalifikacyjną. Jak więc napisać CV?

Proponuję zanotować sobie wszystkie najważniejsze informacje, które powinny się znaleźć w Curriculum Vitae, a są to: ukończone szkoły, szkoły które są właśnie kontynuowane, kompetencje jakie posiadasz, a przede wszystkim powinna to być znajomość języka obcego, ukończone kursy, poprzednie miejsca pracy, cechy osobowe.

Informacje te powinny być zamieszczone w następującej kolejności:

  • ZDJĘCIE (zachęcam do umieszczenia swojej fotografii w CV — zaspokajamy bowiem zmysł wzroku rekrutera, no i oczywiście ciekawość, co jest bezwzględnym plusem) …
  • DANE PERSONALNE (imię, nazwisko, adres zamieszkania, adres e-mail, nr telefonu — niezbędny do zaproszenia na rozmowę rekrutacyjną. Ważna uwaga — imię umieszczaj przed nazwiskiem, nigdy po! Czyli np. Jan Kowalski, nie Kowalski Jan) …
  • WYKSZTAŁCENIE ( ukończone szkoły i to najlepiej podać ukończoną szkołę średnią — podstawówka i gimnazjum to raczej oczywistość ;-); należy też podać obecną szkołę, jeżeli takowa jest) …
  • DOŚWIADCZENIE i REFERENCJE (to nic innego jak poprzednie miejsce pracy. Należy podać przede wszystkim daty zatrudnienia i zajmowane tam stanowisko oraz zakres obowiązków, nawet jeśli nie ma się czym chwalić) …
  • UMIEJĘTNOŚCI (ukończone kursy, znajomość języków, komputera, maszyn biurowych i inne ważne i godne uwagi umiejętności) …
  • CECHY CHARAKTERU (najlepiej napisać najbardziej pożądane cechy, jak np.: odpowiedzialność, sumienność, zdecydowanie, ambitność, pełne zaangażowanie w powierzone zadania, kreatywność, wysoka komunikatywność, kultura osobista, zdolności organizacyjne) …
  • ZAINTERESOWANIA (interesujesz się wampirami? Cóż, nie pisz tego! W CV piszesz wyłącznie o takich zainteresowaniach, które wywierają dobre wrażenie, a więc czytanie książek z zakresu rozwoju osobistego, publikowanie artykułów i tego typu przyjemne zajęcia)  …

A oto sekret: nie przesadzaj w ubarwianiu CV, ponieważ zostanie odebrane z przymrużeniem oka. W rzeczywistości, twojego potencjalnego pracodawcę interesują wyłącznie FAKTY — kluczem natomiast jest rozmowa.

Niektórzy liczą, że wyjątkowe CV zahipnotyzuje potencjalnego pracodawcę. Prawda jest taka, że to dopiero pierwszy, łatwy i lekki etap na drodze do wymarzonej pracy. Drugi, znacznie ważniejszy, to już sama rozmowa, dlatego wkrótce więcej pomocnych artykułów, również z zakresu rozwoju kariery i życia w pracy — które, jak się okazuje, nie zawsze bywa lekkie i przyjemne.

Mam nadzieję, że artykuł będzie dla Ciebie pomocny. W prawdzie jest dość krótki, ale rzeczowy. Zamiast zgadywać, o czym chcesz wiedzieć, zachęcam do dyskusji w komentarzach — porozmawiajmy. Napisz, co sądzisz lub jeśli masz pytania, śmiało, jak zawsze chętnie pomogę.

Życzę najlepszego,

Wyślij na FB

About Mariusz

Opis

Comments

  1. Adelajda says:

    Szanowna Pani Izabelo !
    Jest Pani młoda osobą, która nie była bezrobotną. Jak pisała Pani w jednym ze swoich artykułów opiera się Pani na opinii koleżanki z działu HR, która poświęciła 60 sekund na aplikacje otrzymane w odpowiedzi na ofertę pracy. Miało to być zrobione w czasie jednego dnia pracy. A co z pozostałymi dniami pracy w tygodniu czy miesiącu ?
    Porządna firma powinna dać czas na rekrutacje, także czas pracownikowi HR-na to by wykonał dobrze pracę , za którą dostaje pieniądze.
    W tymże samym artykule poświęciła Pani sporo uwagi na omówienie- jak należy pisać list motywacyjny i CV, aby przykuł uwagę czytającego. Ma Pani pojęcie ile czasu zajęłoby pisanie listu i CV( do tego ostatniego wrócę później), dla każdego pracodawcy z osobna? „Wczuwając się ” w jego potencjalne zapotrzebowanie? I to po to by jakiś HR-owiec ślizgnął po tym wzrokiem i wyrzucił do kosza.
    Czy Pani pokusiła się o zorganizowanie sondy na łamach swojego bloga-na temat ile osób korzystając z Pani artykułów znalazło pracę?
    Jak Pani myśli gdzie jest więcej bezrobotnych poszukujących pracy: w dużym mieście jak Kraków czy Warszawa czy w mniejszym Pasłęku , Ełku czy w przysłowiowej Koziej Wólce. I kto szuka pracy- młody przed trzydziestką mężczyzna z dyplomem i znajomością co najmniej dwu języków obcych czy kobieta po 40 z małego miasteczka -nawet z dyplomem i znajomością języka obcego?
    A co do pisania CV- ma przykuwać uwagę. Jak? Wyskoczyć z monitora i uściskać czytającego?
    Z natury rzeczy CV są nudne- bo muszą . Zawierają zwykle te same informacje. Bo CV jest standardowym dokumentem, które ma dostarczyć informacji- o wykształceniu, doświadczeniu zawodowym. A aplikując na konkretne stanowisko zwykle ubiegają się o nie osoby z podobnym wykształceniem . Z większym lub mniejszym doświadczeniem w danej dziedzinie. Ale aby to ocenić, to trzeba po prostu PRZECZYTAĆ!!!!!

    Aby dawać rady nawet na łamach bloga to trzeba mieć chociaż trochę doświadczenia w poszukiwaniu pracy.
    Oczywiście nie spodziewam się , że Pani opublikuje ten tekst, ale licze, że choć pani go przeczyta i zastanowi się nad nim te 60 sekund

    • Pani Adelajdo, dziękuję za komentarz od serca. Szczerze mówiąc, krytyczne wypowiedzi powinny być podpisane nazwiskiem, jednak tę pozostawię. A nawiązując…

      Nie opieram się na opinii koleżanki z działu HR. Opieram się na rzeczywistości. Na tym, jak rzeczy faktycznie się mają. Oczywiście, przykład koleżanki był osobliwy. Firma najwidoczniej nie poszukiwała pracownika na odpowiedzialne, wymagające stanowisko. Prawdopodobnie stąd takie rozwiązanie sprawy. I nie ma ono nic wspólnego z porządnością firmy. To lider w swej branży.

      Zakładając, że większość społeczeństwa ubiega się o skromne stanowiska (jak na swoje możliwości), to pomyślałam, że mogę napisać o historyjce koleżanki i ujawnić rąbka kulisów wielkiej korporacji.

      Rozumiem też pani rozdrażnienie. Ale spójrzmy prawdziw w oczy: bez względu na to, ile pracy włożymy w przygotowywanie się do rozmowy kwalifikacyjnej, pracy nad CV i listem motywacyjnym, to i tak nie mamy pewności, czy ktoś to przestudiuje, przeanalizuje i oceni równie porządnie czy rzuci okiem, dokona szybkiej selekcji i adios. Owszem, możemy żyć złudzeniami, ale możemy też zaakceptować rzeczywistość — i wpłynąć na to, na co faktycznie mamy wpływ, a zostawić to, co na wpływu nie mamy. Nie wiem, jak dla innych, ale dla mnie takie podejście pomaga uniknąć frustracji.

      Czy moje artykuły są pomocne? Cóż, z taką intencją je publikuję. Dla jednego okażą się pomocne, dla drugiego stratą czasu. Naturalna kolej życia. Mam nadzieję, że więcej jest tych pierwszych! 🙂

      CV, owszem, są nudne. Pewnie faktycznie taka ich natura. Wszyscy piszą je w niemal identycznym stylu. (np. cechy osobowości — odpowiedzialny, punktualny, z umiejętnością pracy w drupie. Standard.) I właśnie dlatego ważne jest dopasować każdy element tego dokumentu pod konkretną firmę. Właśnie dlatego warto poświęcić cenny czas, aby sobie podarować standardy i napisać coś, czego potencjalny pracodawca faktycznie szuka: krótko, zwięźle, konkretnie.

      Każdy tekst może być skuteczny lub nieskuteczny. To jak z reklamami czy ogłoszeniami. Jedno może dawać 0,1% odpowiedzi, inne 1,2%. Główna różnica? Dopasowanie tekstu pod konkretnego czytelnika, który ma konkretne potrzeby, konkretne zainteresowania, konkretne problemy (na które poszukuje konkretnych rozwiązań), etc.

      Jeszcze raz dziękuję za konstruktywny komentarz.

  2. Charlie says:

    Witam uprzejmie!

    Pisze Pani, że opiera się na rzeczywistości – to miło, teraz proszę zapoznać się z moją rzeczywistością;)
    Pani Izo, to wszystko co Pani pisze wygląda pięknie w teorii: a wiemy (tak zakładam) co tak naprawdę się liczy…1)doświadczenie, jeśli go nie masz – nie masz czego szukać w firmie, jak to Pani nie „pokoloruje”, nie wyeksponuje pewnych rzeczy w CV – nie przeskoczy Pani braku doświadczenia <No chyba, że będzie przeglądać naszą aplikacje jakaś rozmarzona blondynka. Prawda jest taka, że pragmatyzm bierze górę. 2)biegle posługiwanie się język-em/ami obcymi – jeśli nie zna się go się w stopniu komunikatywnym tzn. śmiało nie formuje swoich myśli w rozmowie i nie przelewa ich na papier, to można liczyć na pracę co najwyżej na produkcji (w danej branży), wykształcenie – gdzieniegdzie, głównie ogrywa 3-planową rolę, nie wspomnę o koneksjach, bo one często wywracają całą tę hierarchię do góry nogami;) To są moje realia.

    Co do Pani zabiegów marketingowych, sądzę że potrafią być w około +-5% skuteczne. Napisze Pani, no dobrze, zawsze lepiej mieć po swojej stronie te 5%. Zgoda…ale to sprawdza się u osób, które niedługo szukają pracy u potencjalnych pracodawców. Po ponad roku szukania pracy, wysyłania aplikacji, (kilka-kilkanaście), odwiedzania firm na wszystkie stanowiska zgodne z Pani danym doświadczeniem, zapewniam Panią że zmieni Pani zdanie co do dostosowania po całościowym kątem aplikacji do danej firmy;) Wtedy to w Pani aplikacji ulegną zmianie co najwyżej 2 zdania;) Dlatego, myślę że bardzo dobrze rozumiem wcześniejszą komentatorkę…

    Teoretyzować,pisać utarte slogany jest łatwo, ale gdy zestawi się z wszechobecnym bezrobociem panującym w kraju, to już nie jest to samo;)

    Pozdrawiam i życzę szerszych przemyśleń

    • Iza Kaźmierczak says:

      Charlie, przede wszystkim trzeba wziąć pod uwagę podstawową rzecz: CV jest konieczne, bo mnóstwo korporacji ma swoją wewnętrzną politykę rekrutacji, w skład której wchodzi wstępna selekcja na podstawie dokumentów aplikacyjnych.

      Jeśli do firmy nie przychodzi kandydat z polecenia, wtedy dobre i sensowne CV ratuje tyłek.Taka jest rzeczywistość, kiedy chodzi o CV i LM.

      Same te dokumenty nie zapewnią zatrudnienia. To jest jasne jak słońce. Ale dlaczego nie przykładać do nich wagi, podczas gdy faktycznie mają znaczenie?

      Wciąż i wciąż widzę komentarze na blogach, forach, i tak dalej, że liczy się doświadczenie, nie papierki. Owszem — w pracy po zatrudnieniu nic innego się nie liczy. Zgoda. Ale przy rekrutacji papierek może przekreślić szanse na to zatrudnienie. Nawet jeśli jest to bez sensu, a faktycznie w wielu przypadkach jest. Jednak to już zależy do managera HR i całościowej polityki rekrutacji w danej firmie.

      Rozumiem rozgoryczenie spowodowane brakiem pracy. Bardzo dobrze wiem, jak to jest. Tutaj nie wyróżniam się od nikogo. Kiedy ktoś mi mówi, jak śmieszne wydają mu się te porady na temat dokumentów, to ja nie próbuję mu wmówić, że one nie są śmieszne i mało ważne. Na zdrowy rozsądek pewnie takie właśnie są. Żeby nakierować na właściwy tor myślenia, podpowiadam, żeby taka osoba — skoro uważa, co uważa — zaczęła swe poszukiwania bez CV i LM. Wówczas w wielu przypadkach niemożliwe jest nawet zaproszenie na rozmowę.

      Charlie, dziękuję za Twój komentarz.

  3. Pani Adelajda twierdzi, że przygotowywanie każdego CV zgodnie z preferencjami przyszłego pracodawcy, czy w odpowiedzi na wymagania zasygnalizowane w ofercie pracy jest niemożliwe. Mimo swoich doświadczeń, nie mogę się z tym zgodzić, powiem więcej, takie podejście szkodzi procesowi rekrutacji. A oto moja historia….
    Szukam pracy od 2 lat i nie mogę oprzeć się wrażeniu, że pisząc zindywidualizowane CV i LM, tracę cenny czas. A dlaczego? Ponieważ setki ludzi nie potrafią napisać CV! Jedni koloryzują i wypisują umiejętności, o których nie mają zielonego pojęcia, inni piszą zbyt ogólnie. I co się dzieje? Rekruter zaprasza osobę z doskonałym CV, które okazuje się zwykłą przechwałką. Nic dziwnego, że potem uważa i nie daje szansy młodemu człowiekowi, który ma chęci i predyspozycje, a brakuje mu udokumentowanego doświadczenia.
    Rozumiem frustrację osób poszukujących pracy, który wysyłają setki CV i czekają z utęsknieniem na telefon z zaproszeniem na rozmowę. Rozumiem, bo znam z autopsji. Imaginacji w CV i LM jednak nie rozumiem! Kłamstwo ma krótkie nogi, poszukującemu pracy nie pomoże, a innym zaszkodzi.
    Zupełnie innym problemem jest podejście rekruterów, a raczej pseudorekruterów. Wielu z nich zbyt oględnie podchodzi do CV, szukając jedynie doświadczenia na podobnym stanowisku. Prawdziwy rekruter potrafi dostrzec w człowieku predyspozycje i ambicje, a to jest często ważniejsze niż doświadczenie ( wiadomo, że nie zawsze). Pseudorekruterzy mnożą wymagania, a często sami nie potrafią stworzyć jasnego ogłoszenia o pracę, które zaoszczędzi czas wielu osobom, piszącym CV pod konkretną ofertę pracy.
    Szukającym pracy życzę powodzenia, a pani Izie dziękuję za cenne wskazówki

  4. Zdecydowanie warto dać komuś swoje CV do przeczytania przed wysłaniem.
    Musimy sobie zdawać sprawę z tego, że w dzisiejszych czasach wysłanie CV przez Internet jest banalnie proste, a co za tym idzie prowadzący rekrutację musi się przekopywać przez setki ofert, często prawie takich samych. Detale mogą być decydujące!
    Przykład z życia: kolega wysłał do kilku firm CV bez klauzuli pozwalającej na przetwarzanie jego danych w procesie rekrutacji. I tak miał wyjątkowe szczęście, że z jednej z nich napisali mu o tym fakcie, w przeciwnym przypadku trwałby dalej w nieświadomości.

  5. To jak to napisze CV zależy przede wszystkim z jakich źródeł kto korzystał, dodawanie zdjęcie w Polsce stało się normą dla wakatów niskiego szczebla. Wielu dyrektorów po prostu jego nie dodaje, tak samo o ile lubią grać w golfa czy grać w szachy nie wpisują zainteresowań. Jeżeli już ktoś musi wpisać zainteresowanie bo aplikacja wydaje się krótka niech napisze minimum 4 zainteresowania książka – ale jaka – film ale jaki ?

    Pisanie życiorysu to forma sztuki a z czasem dowiadujemy się o jego rożnych formach jak, funkcjonalne, chronologiczne czy kombinowane. Każdego należy używać z rozwagą, ale tak naprawdę to od nas zależy czy napiszemy je tak by było schludne oraz rzeczowe. Pracodawca szuka odpowiedniego pracownika na odpowiednie stanowisko a nie kucharza piekarza i akrobaty no chyba iż ktoś jest elastyczny i lubi robić za psie pieniądze.

    Pozdrawiam

Speak Your Mind

*

Przeczytaj poprzedni wpis:
6 porad dla osób przed rozmową o pracę!

Nawet jeśli byłeś już na wielu rozmowach o pracę, to każda kolejna niekoniecznie musi być łatwiejsza — poznajesz bowiem nowych...

Zamknij